Fanów twórczości jest obecnie

czwartek, 2 kwietnia 2015

Pomiędzy powieścią gotycką a futurologią- rozmowa z Darią Galant powieściopisarką



Red: "Departament Straconego Czasu" jest wizją przyszłości?
DG: Jest surrealistyczny. Jego nadrealizm pochodzi z obawy ludzi przed wizją człowieka niedorzecznego. Człowieka, który plącze się w świecie, gdzie nie ma miejsca na nic, oprócz wypełniania reguł. Nie ma miejsca i czasu, by pozostać tym człowiekiem.
Red: Twoje wcześniejsze powieści są osadzone w gotyckiej wizji świata przedstawionego. Jak pisał w recenzji "Południcy" prof. Tadeusz Żabski z Uniwersytetu Wrocławskiego, mamy cały świat czarnego romansu. Jest łotr gotycki i niewinność uciśniona, rozpaczliwie broniąca swojego życia. I nagle futurologia.
DG: Pociąga mnie wszelka fantastyka. Jak widać mogę ją realizować w formie postromantycznej, jak i futurologicznej. W mojej twórczości wizualnej występuje dużo postaci fantastycznych. Nie tylko z mitologii kulturowej czy moich własnych wyobrażeń. Niektóre pochodzą z jakiejś przyszłości. Trudno mi je umiejscowić. Ale to nie są ufoludki. Ufo mnie nie kręci.
Red: Poruszasz się w wielu gatunkach literackich dość swobodnie i jak napisał wydawca "Departament Straconego Czasu"- ta książka jest perfekcyjnie skonstruowanym dramatem egzystencjalnym. Panujesz nad materią tekstu w sposób nieomal mistrzowski. Formy krótkie, długie, powieści, dramat, scenariusz.
DG: Literatura to mój dom. Czuję się w niej u siebie, bawię się słowem i zdaniami, lubię przekształcać i tworzyć swoje inwersje (przestawienia w zdaniu- przyp. Red). Najmniej jednak lubię pisać opowiadania. Najbardziej lubię pisać powieści.
Red: Już kończysz następną książkę "Dwór Wiatrów". Będzie gruba?
DG: Pewnie. Dużo się w niej dzieje...
Red: Dziękuję za rozmowę.

Brak komentarzy: