Fanów twórczości jest obecnie

wtorek, 28 kwietnia 2015

Spotkanie autorskie w Muzeum Ziemi Mielnickiej w Mielniku na Podlasiu

Spotkanie autorskie w Muzeum Ziemi Mielnickiej.
Promocja książki "Departament Straconego Czasu" oraz pokaz filmu "Nadbużański Teatr Konny"


26 maja 2015 r. w Muzeum Ziemi Mielnickiej w Mielniku n. Bugiem odbyło się spotkanie autorskie pisarki, prezentujące książkę "Departament Straconego Czasu" oraz film "Nadbużański Teatr Konny" z 2011 r.
Celowe połączenie przez autorkę swoich dwóch dzieł: literackiego i filmowego, miało pokazać różne aspekty emocji człowieka. "Departament..."  ukazuje wizję człowieka opętanego przez swoje własne ograniczenia i podatnego na wszelkie kreacje, pochodzące z zewnątrz. Faustowska wizja zniewolenia przez pieniądz, dążenie do zaspokojenia swojej jedynej potrzeby: tj. potrzeby bezpieczeństwa powoduje, że człowiek odrzuca wszystkie marzenia i staje się niewolnikiem wewnętrznego systemu przekonań. Płaci za to oczywiście wysoką cenę. Ta cena to flustracja, niezrealizowane życie, poczucie krzywdy i wyobcowania. Tymczasem "Nadbużański Teatr Konny", film na motywach również refleksyjnej książki autorki pt: "Kobieta o oczach rzeki" z 2013 r, obrazowo i metaforycznie ilustruje pojęcie "wewnętrznego dziecka", które każdy w sobie posiada. Odwołując się w życiu do owego systemu wartości własnych, można stanąć na wprost swojego życia i spróbować zawalczyć o radość i spełnienie na drodze życia, którą w filmie wyznacza symbolicznie rzeka Bug. Za nią jest już inna rzeczywistość, tamta strona, na którą każdy z nas (jak w średniowiecznych  drzeworytach Hansa Holbeina Młodszego "Taniec Śmierci") prędzej czy później przejdzie. Od nas zależy, na ile uwolnimy w sobie "wewnętrzne dziecko" i zaprzestaniemy tzw. "księżycowego życia", które autorka w filmie definiuje jako marazm, złośc, flustrację, nienawiść.
Padające w filmie stwierdzenie: "Każego dnia świat budzi się do życia. Na nowo" ma skłonić odbiorcę do uzmysłowienia sobie cykliczności życia i jego ciągłego powstawania. Każdego dnia. Zatem człowiek nie musi być uwięziony we własnym Departamencie Straconego Czasu. Może- jesli na tyle znajdzie w sobie sił i chęci, obudzić się na nowo z nocy pełnej smutnej refleksji. Ale przebudzenie w sobie "wewnętrznego dziecka" nie jest łatwym zadaniem, o czym mówi książka "Departament Straconego Czasu".  Warto jednak spróbować- namawia natomiast Nadbużański Teatr Konny.

środa, 22 kwietnia 2015

Majówka z literaturą w Domu Pracy Twórczej Powieściopisarki

W długi majowy weekend zapraszamy do Domu Pracy Twórczej i Pracowni Literackiej Olchowe Łąki na zajęcia Darii Galant z literatury pt: "W źródle straconego czasu jesteśmy". Wszyscy uczestnicy otrzymają e- lekcje przed warsztatami. Ze względu na kameralny charakter warsztatów literackich liczba miejsc ograniczona. Zapraszamy serdecznie!
Dom Pracy Twórczej "Muzeum Literatury Fantastyczneję- odpoczywaj z wyobraźnią

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Departament Straconego Czasu"- 26 kwietnia godz. 16 w Muzeum Ziemi Mielnickiej.

W najbliższą niedzielę zapraszamy na Podlasie do Mielnika n. Bugiem. Odbędzie się promocja książki dramatu Darii Galant oraz pokaz artystycznego filmu "Nadbużański Teatr Konny", który jest filmową alegorią i nawiązaniem do zbioru opowiadań autorki pt: "Kobieta o oczach rzeki" z 2013 r.
"Departament Straconego Czasu" zbiera od czwartku dobre recenzje i ciekawe opinie czytelników, które wkrótce opublikujemy.
17 kwietnia, tuż po premierze książki w Warszawie, w domu- pracowni literackiej artystki "Olchowe Łąki" odbyło się czytanie fragmentów utworu przez aktora dramatycznego Jerzego Łuszcza i Darię Galant.
fot. Ania Obielecka (zd. reporterskie)

czwartek, 2 kwietnia 2015

Pomiędzy powieścią gotycką a futurologią- rozmowa z Darią Galant powieściopisarką



Red: "Departament Straconego Czasu" jest wizją przyszłości?
DG: Jest surrealistyczny. Jego nadrealizm pochodzi z obawy ludzi przed wizją człowieka niedorzecznego. Człowieka, który plącze się w świecie, gdzie nie ma miejsca na nic, oprócz wypełniania reguł. Nie ma miejsca i czasu, by pozostać tym człowiekiem.
Red: Twoje wcześniejsze powieści są osadzone w gotyckiej wizji świata przedstawionego. Jak pisał w recenzji "Południcy" prof. Tadeusz Żabski z Uniwersytetu Wrocławskiego, mamy cały świat czarnego romansu. Jest łotr gotycki i niewinność uciśniona, rozpaczliwie broniąca swojego życia. I nagle futurologia.
DG: Pociąga mnie wszelka fantastyka. Jak widać mogę ją realizować w formie postromantycznej, jak i futurologicznej. W mojej twórczości wizualnej występuje dużo postaci fantastycznych. Nie tylko z mitologii kulturowej czy moich własnych wyobrażeń. Niektóre pochodzą z jakiejś przyszłości. Trudno mi je umiejscowić. Ale to nie są ufoludki. Ufo mnie nie kręci.
Red: Poruszasz się w wielu gatunkach literackich dość swobodnie i jak napisał wydawca "Departament Straconego Czasu"- ta książka jest perfekcyjnie skonstruowanym dramatem egzystencjalnym. Panujesz nad materią tekstu w sposób nieomal mistrzowski. Formy krótkie, długie, powieści, dramat, scenariusz.
DG: Literatura to mój dom. Czuję się w niej u siebie, bawię się słowem i zdaniami, lubię przekształcać i tworzyć swoje inwersje (przestawienia w zdaniu- przyp. Red). Najmniej jednak lubię pisać opowiadania. Najbardziej lubię pisać powieści.
Red: Już kończysz następną książkę "Dwór Wiatrów". Będzie gruba?
DG: Pewnie. Dużo się w niej dzieje...
Red: Dziękuję za rozmowę.