Fanów twórczości jest obecnie

wtorek, 9 września 2014

"Zastanawiam się, czym jest życie"- rozmowa z pisarką

Red: Ponoć byłaś, jako dziecko, małym myślicielem
DG: Tak. Ciągle rozmyślałam o wszystkim. Lubiłam patrzeć na obrazy na ścianach, na widoki za oknem i mysleć. Nie wiem o czym. Tak po prostu. Bez ładu i składu. Z perspektywy lat widzę, że był to rodzaj medytacji. Wtedy czasami moja babusia z Wrocławia mówiła do mnie: "jak można siedzieć tak bezmyślnie w fotelu". Ja odpowiadałam jej: "nie bezmyślnie, tylko zastanawiam się". A babusia: "nad czym". ja: "nad niczym". I taka była ze mną rozmowa. Bo faktycznie nie zastanawiałam się nad czymś konkretnym, tylko tak sobie byłam w danej chwili.
Red: Spokojne dziecko.
DG: Nie powiedziałabym, że spokojne. Byłam w pewnym sensie nieposłuszna, zawsze pewna tego, co chcę zrobić. I gdy ktoś mi mówił: nie wolno, przyjmowałam do wiadomości spokojnie a myślałam, że i tak to zrobię. W ten sposób powstał domek na drzewie w ogrodzie w Świdnicy, gdzie mieszkałam z rodzicami, instytut opieki nad kotami ( nad garażem) i hodowla ślimaków ( w domu na półce- otwartej rzecz jasna).
Red: I jak to się zakańczało?
DG: Tragicznie: ślimaki rozeszły się po domu, ogromna ilość kotów zalegała nad garażem i kiedy odkrył to mój tato, nie mógł wyjść ze zdziwienia, dlaczego akurat tu się osiedliły.
Red: Nie wiedział o instytucie.
DG: Nie wiedział, że istnieje. Wiedzieli tylko wtajemniczone dzieciaki, które mi pomagały w opiece nad kotami. A z domku na drzewie spadł mój młodszy brat i skręcił sobie nogę.
Red: A teraz?
DG: Teraz nadal lubię rozmyślać o niczym. Zastanawiać się, czym jest życie?
Red: A czym jest?
DG: Tajemnicą, drogą, doświadczeniem. Nie wiem, czym jest. I to jest najciekawsze.
Red: Nie lubisz definicji?
DG: Już chyba nie, ale kiedyś wolałam coś dopowiedzieć, nazwać, określić. Teraz zaś nie stosuję uogólnień, nie wymagam jasnych odpowiedzi na konkretne pytania. To bez celu. Życie, ludzie, miejsca są jak woda: zmienne, nie do przewidzenia. To chyba jedyny sens: ta niewiedza.
Red: Niedługo drukiem ukaże się twój pierwszy dramat: "Departament Straconego Czasu".  Co ty na to?
DG: Nic. Mam tylko nadzieję, że fragmenty uda się zaprezentować na "Stacji Literackiej" festiwalu już 20 września. Ale to zależy od aktora, czy przygotuje fragment.
Red: Liczysz, że przygotuje?
DG: Będzie fajnie, jak to zrobi. A jak nie zdąży, to nic już na to nie poradzę.
Red: To życzę powodzenia!

Brak komentarzy: