Fanów twórczości jest obecnie

sobota, 31 października 2009

złe miejsca- epilog

Któregoś dnia wybiegła z domu. Wprost do miejsca, gdzie odbyła z nim ostatnią rozmowę.

Było to zaraz na następny dzień, po wieczornej wizycie jego matki.
Matka jego mieszkała w tej samej wsi. Przyszła tak nagle i tak nagle opowiedziała o nim.
- Ułożył sobie życie. Jest szczęśliwie zakochany. Ma piękną kobietę o oczach płynącej rzeki. Znalazł szczęście.

- Jaka ona jest. Ta kobieta?- pytała.
- Po co ci wiedzieć- ostrzegała ją jej matka.- Po co. Było i minęło. Po co?
- Jaka ona jest?- nalegała. Szalona w umyśle.

"ma oczy płynącej rzeki. ma oczy płynącej rzeki"
szumiały drzewa dokoła domu.

Kiedy nastał dzień, wybiegła z domu, w którym szum narastał przez całą noc.

I pobiegła w to miejsce.
Pola rozwijały swoje dekoracje dokoła.
- Zamieńcie mnie w was!- krzyczała.- Nie chcę być człowiekiem
- Jakiego szczęścia od nas oczekujesz?- pytały pola.
- Chcę być cześcią was. Rodzić, usypiać, budzić się radosna. Z nadzieją. Rozwijać się. Jak wy. Ciągle trwać.
- Ale ty masz w sobie smutek. I złość. W takim stanie chcesz dokonać przemiany? Czy zawalczysz o spokój duszy i potem poprosisz o przemianę- szumiały wiatrem pola.
- Chcesz teraz?- szumiały nadal
- Chcę teraz. Teraz. Nie chcę czekać. Nie mam siły - wołała zniecierpliwiona.

I stało się. Przemieniły ją pola w drzewo olchy. Drzewo- zła. Smutne i wilgotne. Ale drzewo. Odradza się i rodzi.
Zagajnik olch szumi do dziś. Można go zwiedzić...

Daria Galant

Już niedługo
"Kobieta o oczach płynącej rzeki"

zapraszamy

Brak komentarzy: