Fanów twórczości jest obecnie

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

artyzm koni- rozmowa z Darią Galant

Pyta Anna Rogozińska, dziennikarka i publicystka:

AR: Jak postrzegasz konie?
DG: Jako sztukę. Jest w nich kwintesencja przyrody.
AR: Koń jako rzeźba?
DG: Nie. Koń jako ruch. Piękny jest w ruchu. Najpiękniejszy sam. Wśród przyrody, bez człowieka na sobie.
AR: Ale pokazy to ludzie i to, co z końmi umieją zrobić.
DG: To bardzo okrutne. Z końmi można w jeździectwie dużo osiągnąć. Wytrenować. Poskromić. Tylko, że to tresura. Nie lubię tresury.
AR: To jak pokazać konia?
DG: W jego naturalnym ruchu. Staram się to pokazywać w moich filmach dokumentalnych. I relacje z człowiekiem. Ale przede wszystkim istotę konia. Chciałabym przywrócić mu prawo do swobodnego oddychania. W sztuce także.
AR: Sztuka bez tresury?
DG: (potakuje)
AR: Ale jak?
DG: Czy wszystko musi okupione być, jak w "Tańcu z gwiazdami", nadwyrężaniem organizmu? To przecież nie jest reguła. Sztuka to nie akrobacja. Akrobacja to sport. I to ciężki. A sztuka jest podziwem dla natury tego, co pokazujemy. Sztuka powinna wzruszać gdzieś głęboko. Nie zadziwiać "jak oni to zrobili? Ile trenowali?" Sztuka stawia inne pytania.
AR: Jakie pytania? O co?
DG: O sens istnienia człowieka. O jego rolę. O jego duchowość. O coś ważniejszego.
AR: Stawiasz sobie takie pytania?
DG: Każdego dnia. Od dziecka.
AR: Byłaś refleksyjnym dzieckiem...
DG (uśmiecha się) : Jestem nadal...
AR: Dziekuję za rozmowę.

Brak komentarzy: