Fanów twórczości jest obecnie

poniedziałek, 8 czerwca 2009

słowa płynęły jak chmury nad głową

Aneta, Twoje słowa płynęły jak chmury nad głową, kiedy je czytałam w komentarzu.
Przez ostatni tydzień bardzo wcześnie musiałam wstawać. Miałam dużo pisania, ogrom problemów do rozwiązania,
Aby się wyrobić na czas, potrzebowałam dłuższego dnia. Świt w Warszawie- ciężki. Tak, jak piszesz o swoich porankach.
Świt w Ojcowiźnie- taki dobry, energetyzujący. Wstałam któregoś dnia o 4 rano.
O 7 powinnam wyjechać do Warszawy. Miałam sporo czasu i sporo pisania umówione teksty do czasopism.
Zeszłam do kuchni. Było chłodno, ale otworzyłam okno przy stole. Do środka wpadła zieleń, gałęzie czereśni, zapachy łąk, świeżość początku dnia. Śpiewały ptaki, koty chodziły sobie raz tu raz tam.
Laptop na stole przy oknie i praca- taka sympatyczna. Twórcza.

A potem 7 rano. Korki w Markach. Ludzie spieszący się, hałas.
Chyba już do miasta nie należę- tak sobie wtedy pomyślałam.

Ty też nie należysz do miasta, co widać w Twoich oczach, energii, jaką w sobie masz, Twojej twórczości, tak mocno związanej z Naturą :-)

Brak komentarzy: