Fanów twórczości jest obecnie

sobota, 2 maja 2009

Stacja - opowiadanie cz.3

Pewnego dnia pokłócili się. O rachunki. Wybiegł z domu w oburzeniu. Nie chciał z nią rozmawiać. Nie chciał na nią patrzeć. Nie chciał nic więcej wiedzieć, oprócz tego, że oto został czymś zaskoczony. Że nie znał takiej "jej".

Nie mógł tego znieść. Pobiegł na tory, aby odpocząć od emocji. Siedział, jak kiedyś, w dalekich rejonach szyn i semaforów. Z daleka od miasta i od kolejowych nagromadzeń ludzi.
Czekał, patrząc, aż przejdzie. Lęk. Niechęć. Niesprawiedliwe osądy. Czekał, kiedy wszystko oswobodzi się w nim. Odejdzie.

Mijały kolejne kwadranse.
Nic nie odchodziło. Nawet przeciwnie. Dotykało coraz bardziej. Jestestwa. Poczucia siebie. Poczucie wstrząsu nie malało.
Jak mocno musiała zraniona zostać psychika podczas tych paru słów. Tak mocno, że trudno było jej wrócić do siebie.

Dzwonił mu telefon komórkowy. Na ekranie wyświetlały się jej inicjały.
Czuł złość. Nie chciał już nic więcej słyszeć. Nic poza tym, co usłyszał wcześniej.

Tory lśniły w słońcu. Ich powierzchnia była nieskończona. Odległa a przez to przyjazna.
Wtedy odczuł tęsknotę za sobą.
- Chcę poczuć Pawła, jakiego znam. Nie jakim jestem teraz - myślał.
Myśli się toczyły wolno, jak pociąg z wagonami, wjeżdżający na stację.
cdn.

Brak komentarzy: