Fanów twórczości jest obecnie

wtorek, 21 kwietnia 2009

praca z końmi

Jestem po intensywnym weekendzie pracy z końmi. Niestety nie odwiedziłam poety wyszkowskiego Mieczysława. Nie oglądnęłam "Nocy i dni" Antczaka. Wciągnęła mnie w swoje czeluści...stajnia a raczej stajnie. I z tych czeluści nie wyszłam.
Najpierw praca z koniem (o którym pisałam), co to nie chce wpuścić na siebie- jeźdźca. Potem u mnie w Ojcowiźnie- praca z dwulatkiem ogierem Yodą Ace Command- ten z kolei nosi na sobie dumnie siodło klasyczne i siodło westernowe oraz nie ma nic przeciwko, jak ktoś szykuje się, aby go dosiąść. Jeszcze nie będzie dosiadany, niech najpiew złapie równowagę psychiczną przy tych wszystkich procederach. No i jeszcze katorga z naszą muzą stajenną- Tamarą- klaczą fryzyjską. Ma 4 lata i nie chodzi jeszcze pod siodłem, ani pod niczym. Boi się wszystkich czynności- siodłania. A to czas na naukę najgorętszy- Tamarka ma już swoje lata...

Tamara- osiodłana z lekka- zrobiła rodeo lub teatr jednego konia- wybierzcie sobie odpowiednie określenie. Rodeo robi ciągle przy siodłaniu- ale to czas, który wszyscy - wraz z Tamarą- musimy przetrwać. Nie ma rady.

Brak komentarzy: