Fanów twórczości jest obecnie

poniedziałek, 16 marca 2009

Zamęt warszawski

Zaczęłam dziś znowu parę dni w Warszawie. Taki mam rytm od ponad roku. Krążę pomiędzy stolicą a domem w Ojcowiźnie.

Miasto Warszawa teraz dla mnie ma w sobie coś z zesłania, albo jakiegoś innego przymusu. Chociaż tak naprawdę bardzo je kocham.
Teraz nie daje wyzwolenia. Tylko jakieś fluidy oczekiwania: kiedy z miasta wyjadę.

Gdy wczoraj wyjeżdżałam z Ojcowizny, zamykałam moją stuletnią chatę, mówiłam do niej :"Spij, chatko kochana. Wrócę za chwilę".

I zapach wieczoru z wiosny i patrzące konie ze stajni. Jak w bajce, do której wraca się za zamknięciem powiek.

W Warszawie zdjęcia do filmu dokumentalnego o Danielu Olbrychskim. Dziś kręciliśmy tzw. "setki". Jasny aspekt miejskiego tygodnia.

Chcę odjechać z miasta
wolno
z namysłem
aby nie powracać
zbyt często
do szumów i zbytków

Aktor siedział w fotelu w swoim domu, oświetlonym naszymi lampami filmowymi. Mówił o koniach. Jego słowa czarowały, wywoływały w naszych sercach refleksje.

"Czułem wolność, galopując po przestrzeniach. Zawsze. Tego nie daje się z niczym porównać"- mówił łagodnie.

Chcę odjechać z miasta
wolno
z namysłem

1 komentarz:

Daniel Kozon pisze...

Wiosna bije z Twoich postów coraz mocniej - zazdroszczę pokory i spokoju, bo mnie coraz częściej opuszcza i jedno, i drugie:D I czekam na opowiadanie w napięciu!