Fanów twórczości jest obecnie

środa, 4 marca 2009

Tam zaczęła się moja miłość do koni


Zamek Książ na Dolnym Śląsku. Choć zdjęcie jest współczesne, taki widok zachwycił mnie, kiedy byłam dzieckiem, mieszkałam nieopodal - w Świdnicy i często kryłam się w czeluściach zamkowej stajni- uciekając przed groźnymi masztalerzami.
Kare Ślązaki, zapach stajni, zapach koni, ich rżenie, prychanie, tajemnica jeździectwa.
W holu głównym, koło biura koniuszego, tablice ku pamięci wybitnych Ślązaków, które urodziły się w Książu na przestrzeni dziesiątek lat.
Do dziś pamiętam to drżenie w duszy, kiedy tam bywałam i coś nieokreślonego, kiedy ten oto widok zobaczyłam po raz pierwszy.
Dlatego mój pierwszy Przyjaciel-koń, Dukat, o którym pisałam wcześniej- jest Ślązakiem. Już wiecie, dlaczego.

Brak komentarzy: