Fanów twórczości jest obecnie

piątek, 6 marca 2009

Literatura i biznes

Usłyszałam kiedyś na swoim rodzimym uniwersytecie, kiedy byłam jeszcze studentką, że literaturą będą rządzić biznesmeni a nie twórcy i wtedy nastąpi upadek wartości, postrzegania świata, pojawią się depresje i niechęć życia.

Wtedy tego jeszcze nie rozumiałam, ale teraz - po latach "życia" z pisania, faktycznie przychylam się do opinii moich profesorów filologii polskiej Uniwersytatu Wrocławskiego.

"Współczesne literatura to worek bez dna"- pisała w recenzji "Południcy" dr. Agnieszka Kuniczuk-Trzcinowicz z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Ów "worek bez dna" jest bezwartościowym tworem literaturopodobnym. Księgarnie zalegają książki, które mało znaczą.

Kiedyś należałyby do kategorii literatury popkulturowej, czyli tej gorszej, bezrefleksyjnej, tworzonej dla zysku.
Teraz stają się odnośnikami np. współczesnej literatury polskiej, bo się "dobrze sprzedają".

- "Ale dlatego się dobrze sprzedają, bo nie ma nic innego" - powiedziała mi ostatnio moja znajoma z TVP.- "Ciągle te samo". Te same nazwiska. Ta sama beznadzieja".

O twórcach, wszelkich, decydują biznesmeni.

A to- jak powiedzieli kiedyś moi wykładowcy literatury- nie jest głosem literatury, ale jedynie pieniądza. Dlatego jest nieprawdziwe.

Brak komentarzy: